Santa Turwa Melancholia

to jest strona kapeli. i niczego więcej.

Biografia


...a jeśli komuś nie chce się tego czytać, to może rzucić okiem na wersję skróconą. [wolo]

Historia STM jest bardzo zawiła i generalnie trudno określić kiedy miała swój początek. Mat, Maciek i ja zaczęliśmy grać razem w listopadzie 2003 roku, jednakże STM w dzisiejszym składzie powstała, o ile się nie mylę, w grudniu 2004 roku. Wszystko zaczęło się mniej więcej tak...
Była zima 2003/2004, pogrywaliśmy wtedy w MDKu, gdzie nic nie było nasze - perka wybłagana na kolanach, sprzęt do basu używany w tajemnicy przed właścicielem, a wzmak gdzie podłączaliśmy dwie gity i wokal był pożyczony tylko na dwie próby, póki nie kupimy nic swojego . Każdy z nas miał jednak swoje oczko w głowie - Mat kopię Les Paula, którą ma zresztą do dziś (całkiem niezły sprzęt), a ja wysłużoną kopię stratocastera, która miała zjechane progi, źle ustawioną menzurę (nie stroiła na chyba wszystkich progach), niespełniający swojej roli mostek, niedziałającą jedną przystawkę, potencjometr, nie była wyekranowana i jeszcze wiele innych nieistotnych wtedy felerów. W marcu 2004 zaczęliśmy grać z Wolem, który tamtymi czasy miał chyba tylko pałki.... Myślę, że to właśnie na marzec 2004 roku należy datować powstanie STM. W takim składzie graliśmy do czerwca. Podczas tych 3 miesięcy stworzyliśmy 4 kawałki. Ponieważ były to pierwsze razem tworzone kawałki, łatwo się domyśleć, że zapewne na zawsze pozostaną tylko i wyłącznie w naszych umysłach. Przez wakacje w MDKu nie można było grać (kogo był to pomysł - zapewne wszyscy wiemy). Bardzo nas to zirytowało, jednak nie mogliśmy nic zrobić, bo nie mieliśmy wzmaków nie wspominając o sali czy perkusji... i tak zamknął się pierwszy rozdział naszej działalności. Mieliśmy prawie 5 miesięcy przerwy. Wznowiliśmy granie dopiero w październiku. Wtedy to po kilku rozmowach, prośbach i zapewnieniach dostaliśmy klucz do sali prób bytowskiego LO. Mieliśmy wtedy naprawdę spory powód do radości, ponieważ warunki i zasady na jakich byliśmy w LO były nieporównywalnie korzystniejsze aniżeli te, które panowały w MDKu. Niestety z przyczyn niezależnych od nas próby mogły odbywać się tylko raz w tygodniu. Wtedy też na basie grała u nas Monika, jednakże z powodu niezgodności gustów muzycznych, niestety od nas odeszła. W między czasie ja zmieniłem wysłużonego stratocastera. Wpadliśmy też na pomysł, by na miejsce Moniki zwerbować Maćka. Bardzo ucieszył się na wieść o naszej propozycji i po krótkim czasie zaczął z nami grać, już na znacznie lepszym sprzęcie. I wszystko było cacy aż do lutego. W tym miesiącu skład nieznacznie się zmienił. Odszedłem z kapeli, Mat usilnie poszukiwał gitarzysty, jednak było bardzo trudno o kogokolwiek. Dlatego wróciłem po miesiącu na "nowych zasadach". Był to początek marca, zespół powrócił do grania w starym składzie i przyjął nazwę Santa Turwa Melancholia. Wtedy też zaczął się tworzyć w pełni świadomy i uzmysłowiony styl i kierunek STM. W takim stanie trwamy do dziś i byśmy trwali jak najdłużej.

Kuba



54316